|
Z powodu choroby aktorów spektakle Kaspar Hauser z dn. 26, 27 i 28 lutego zostają odwołane. W ich miejsce zaproponowane zostaną inne przedstawienia.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Kiedy po spektaklu pytamy młodych
widzów, co się najbardziej podobało, odpowiadają: -
Wszystko! "Księga dżungli” w Lubuskim Teatrze atakuje zmysły
widza w sposób totalny. Ale w musicalowym widowisku jest też
miejsce na przesłanie i harmonijne brzmienie sitaru.
|
|
Czytaj całość…
|
|
W nowy rok Teatr Lubuski wkroczył z olbrzymim rozmachem. Na scenie roi
się od efektownych kostiumów, tańców, akrobacji, fikołków. Podczas
,,Księgi dżungli" dzieci, jak zahipnotyzowane, na ponad godzinę
zapominają o całym bożym świecie.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Tak zwinnego aktora jak Ernest Nita w
roli Mowgliego dawno na scenie Lubuskiego Teatru nie widzieliśmy.
Odtwórca głównej roli w adaptacji "Księgi
Dżungli” Rudyarda Kiplinga, w reżyserii Jerzego Bielunasa,
dosłownie śmiga na kilkumetrowej scenografii.
|
|
Czytaj całość…
|
|

Ale Sztuka? Da się tak zawołać? Da, i wcale nie brzmi sztucznie.
Moje typy do nagrody to: Elżbieta Donimirska, Filip Czeszyk, Festiwal
Kabaretu, Przystanek Woodstock i Muzyka w Raju.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Choć
za oknami zima, w Lubuskim Teatrze nie zabrakło gorących rytmów
prosto z kolorowego świata zwierząt. 17 stycznia o godz. 12.00
ruszył najbardziej oczekiwany spektakl sezonu. Niesamowita muzyka, przepiękne układy taneczne i kostiumy. Obejrzyj zdjęcia z prób tutaj
|
|
Czytaj całość…
|
|

18 listopada Lubuski Teatr zaprezentował w Bratysławie spektakl
"Teraz na zawsze" (na zdjęciu) czeskiej grupy SKUTR. Czasy socjalizmu
widziane oczami młodych dramaturgów zdominowały tematycznie festiwal w
teatrze Astorka.
|
|
Czytaj całość…
|
|
Kiedy Hanna Klepacka głosem Ducha Żołądka czy Królowej Mrocznych Spisków
zagrozi, że kto się uśmiechnie, ten jest konserwatywna piz..., widz może poczuć się
nieswojo. I dobrze, bo „Pływanie synchroniczne" to sztuka nieprzyjemna. Zapowiada się
sympatycznie. Filip, Paweł i Kajetan ochoczo wskakują do wanny i machając kończynami w rytm muzyki, przypominają sobie układ z czasów, gdy byli
jeszcze pływakami synchronicznymi. W
swoich białych kostiumach wyglądają zabawnie.
Kajetan, ze swoją oponką - nawet
groteskowo.
|
|
Czytaj całość…
|
|
Zespół Teatru Lubuskiego właśnie wrócił z piątego Festiwalu Astorka, który co roku odbywa się w stolicy Słowacji.
|
|
Czytaj całość…
|
|
"Pływanie synchroniczne" w reż. Brano Mazucha w Teatrze Lubuskim w
Zielonej Górze. Pisze Artur Łukasiewicz w Gazecie Wyborczej - Zielona
Góra.
Bohaterów "Pływania synchronicznego"
mierzi prasa brukowa i ogłupiająca telewizja. Co z tym zrobić? Jeden z
nich woli zamienić się w wydrę. Wielu widzów po spektaklu w Teatrze
Lubuskim też by tak chciało (...)
|
|
Czytaj całość…
|
|
Biedna Pam Valentine. Wystarczy kilka zdań streszczenia „Przyjaznych
dusz” - jednej z nowszych sztuk brytyjskiej pisarki, a już każdy fan
filmowej twórczości Tima Burtona zakrzyknie - „Sok z żuka”!

|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Świetnie zaczęła sezon zielonogórska scena. Nie pamiętam, tak
dobrej komedii na naszej scenie.
W przeszłości oglądaliśmy do
bólu sztampowe angielskie farsy bądź polskie niewypały jak
"Kochanie, posadź jumbo jeta", komedii zasługującej na
tytuł szmiry III Rzeczypospolitej.

|
|
Czytaj całość…
|
|
Kto może mieć "Jak anioła głos..." Feela jako dzwonek telefonu? Anioł Stróż, czyli Elżbieta Donimirska w kreacji "huragan humoru" w premierowym spektaklu "Przyjazne dusze".
|
|
Czytaj całość…
|
|
Zastanawiałem się, czy byłbym w stanie pracować w takim miejscu,
np. jako kierownik literacki teatru? Jak bym się odnalazł w małym
środowisku, w którym jest chęć, by coś robić, ale nie zawsze wystarcza
umiejętności, w którym marzenia łączą się ze świństwami. Jak żyć z
jednej strony wielką literaturą,
a z drugiej donosami, z których
wylewają się pomyje? - pisze Wojciech Majcherek na swoim blogu.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Takiej debaty w zielonogórskim teatrze
jeszcze nie było. Bo choć nie lubimy słowa prowincja, wręcz wierzymy, że ona tak
naprawdę istnieje tylko w głowach, to jednak żyje i doskwiera.
Dowód? Szefowie scen spoza metropolii chcieliby się przykrej
etykietki pozbyć.
|
|
Czytaj całość…
|
|
Teatr
prowincjonalny? Czegoś takiego nie ma! Prowincja jeśli jest, to
tylko w czyjejś głowie - ze zdaniem Jacka Sieradzkiego zgodzili się
chyba wszyscy uczestnicy dzisiejszej dyskusji w Lubuskim Teatrze. - Prowincja jest
w głowie - mówił Jacek Sieradzki.
Dlaczego
dyrektor Lubuskiego Teatru Robert Czechowski zaprosił w ten weekend
do Zielonej Góry czołowych krytyków teatralnych, dyrektorów scen
regionalnych? - Mam marzenie, żeby teatry takie, jak nasz pokazały,
że nie są dziećmi gorszego Boga - ja to ktoś określił - żeby
zamiast biadolić, połączyć siły, szukać punktów stycznych.
|
|
Czytaj całość…
|
|
Jeśli w Lubuskim Teatrze na afiszu pojawiają się "Stworzenia sceniczne” (jak minionego weekendu), bilety warto zaklepać od razu, bo przedstawienie w reżyserii dyrektora Roberta Czechowskiego idzie jak burza. Podobnie z "Barem Moskwa”, gdzie kilkuset widzów śpiewa z aktorami rosyjskie piosenki.
|
|
Czytaj całość…
|
|
Ludzie gardzą swojskimi
spektaklami? Ileż można w kółko powtarzać te brednie!
Co
się dzieje w naszych teatrach? - Ludzie się przekonują, że
niekiedy warszawskiego gwiazdy dają taką chałę, że aż strach. A
nasi z kolei mają znakomite spektakle i świetnie je grają - mówi
Magda Włoch, która stale zagląda do gorzowskiego teatru. M.
Włoch najbardziej lubi kameralne spektakle w stylu "Czekaj”,
który na małej scenie miał już 25 przedstawień i poszło
kompletami.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Pewnego dnia król Karol II zbyt długo czekał w
teatrze na rozpoczęcie przedstawienia... Zniecierpliwiony pyta dlaczego
to trwa tak długo. Aktor grający królową goli nogi - usłyszał w
odpowiedzi. Niech więc grają kobiety! - tak rozpoczęła się rewolucja w
teatrze. “Stworzeniami scenicznymi” nazywano aktorki w XVII wiecznym
Londynie, gdzie kobiety po raz pierwszy uzyskiwały pozwolenie grania na
scenie razem z mężczyznami.
PREMIERA: 15 listopada 2008 r.
|
|
Czytaj całość…
|
|
«Kiedy Elżbieta Donimirska jako pani
Betterton - z twarzą "na godzinę dwunastą" - wkracza na scenę, ciarki
biegają po plecach.To jest nie tylko wejście aktorki Lubuskiego Teatru,
która prezentuje
szalenie ciekawą kreację. To wkroczenie kobiety w świat XVII-wiecznego
elżbietańskiego teatru, do tej pory zarezerwowanego dla mężczyzn. To
pierwszy stopień awansu, kiedy kobieta dotychczas traktowana na
angielskiej scenie jako przerywnik krwawych widowisk z torturowanymi
zwierzętami, podnosi kobiece aktorstwo do rangi sztuki.
|
|
Czytaj całość…
|
|